Którędy na Łysicę?

    Idealny pomysł na niedzielę? 2,5h jazdy autem w jedną stronę, aby pójść na 3-godzinny spacerek w Górach Świętokrzyskich. Kiedyś musiał nadejść czas, aby zmierzyć się z najniższym szczytem Korony Gór Polski, czyli Łysicą mierzącą 614 m n.p.m. Początkowo ze względu na jej wysokość i trudność w zdobywaniu nazwałam ją gówienkiem, ale seniorzy z pewnej turystycznej grupy stwierdzili, że nie mam szacunku do Gór Świętokrzyskich. Ciekawe jak powstała nazwa Gówniaka, czyli góry będącej jedną z pięciu szczytów grzbietowych Babiej Góry. Czy to też brak szacunku, ale do Beskidu Żywieckiego? Nie przedłużając. W dzisiejszym poście przedstawię Wam wskazówki na dojazd z okolic Katowic i na zdobycie Łysicy, którą pieszczotliwie nazwałam Gówienkiem. Pełną listę 28 szczytów znajdziecie w poście Klub Zdobywców Korony Gór Polski.

    Trasa na Łysicę jest idealna na rodzinne spacery w niedzielę przed lub po rosołku. Szczyt można zdobywać od miejscowości Święta Katarzyna (trasa w dwie strony mierzy 5,2 km i zajmuje ok 2h.), a także z Kakonina/Podlesia (trasa w obie strony mierzy 8,5 km i zajmuje ponad 2,5h). Podejście jest łatwe i przyjemne, a na szlaku można spotkać dużo rodzin, nawet z bardzo małymi dziećmi.



    My postanowiliśmy wybrać drogę z parkingu w Świętej Katarzynie, skąd udaliśmy się na Łysicę, a następnie na Skałę Agaty, na przełęcz Św. Mikołaja i z powrotem do Św. Katarzyny. Trasa zajęła nam spokojnym tempem ponad 3 godzinki i mierzyła ok. 11 km. 

    Poniżej zamieszczam przebieg trasy:

    Zastanawiam się czy Loża Zdobywców Korony Gór Polski zalicza samo podejście na Łysicę, czy jednak należy zdobyć również Skałę Agatę, która co do zasady jest najwyższym punktem Gór Świętokrzyskich, a także najwyższym wierzchołkiem Łysicy. Dla spokoju ducha lepiej przejść się dodatkowe 10 min (jeśli szczyt zdobywany od Świętej Katarzyny) i też tam zrobić sobie zdjęcie potwierdzające zdobycie szczytu. :)

    Jak dojechać autem z okolic Katowic, aby zdobyć Łysicę?

    Zdecydowanie nie polecamy dojazdu do Świętej Katarzyny z Katowic przez Zawiercie i Włoszczowę. Nie mamy pojęcia, czemu tak nas pokierowało, ale nigdy nie jechaliśmy trasą, gdzie co chwilę była kontrola prędkości, fotoradar, nieoznakowane patrole policji. Na szczęście pewien mądry człowiek wymyślił Yanosika. Aplikację tę bardzo polecam, gdy jeździcie w nieznajome rejony. Powrotna droga przez Jędrzejów, Wolbrom i Olkusz przebiegła nam już o wiele lepiej. Miejscem, na którym szczególnie należy uważać jest odcinek na drodze nr 74 przed samą Świętą Katarzyną w Radlinie, gdzie znajduje się odcinkowy pomiar prędkości o długości prawie 4 km. Podsumowując, na drodze z Katowic do Świętej Katarzyny, w niedzielę można zdobyć sporo punktów karnych i mandatów. 


Komentarze