3xK, czyli gdzie dobrze zjeść na Śląsku? cz. I

Nową serię rozpocznę od tego, co lubię najbardziej, czyli od jedzenia. Chciałabym przedstawić tutaj nie tyle tradycyjne, śląskie miejsca, gdzie można zjeść kluski, czerwoną kapustę i rolady, ponieważ miejsc z takimi daniami jest wbrew pozorom pełno. W swoich mniejszych, lokalnych podróżach szukam miejscówek, które mają klimat, a przede wszystkim smaczne jedzenie. Niekoniecznie musi być tanio, ponieważ jestem zdania, że lepiej zapłacić więcej za coś zdrowego, niż kilka złotych za samą chemię.
W większych miejscowościach jak Warszawa, Wrocław, czy inne stolice województw jest dużo fajnych knajpek. Podczas ostatniej podróży do stolicy naszego kraju zauważyłam z kilkanaście restauracji podczas jednego spaceru po Śródmieściu. Na Śląsku jest ich jeszcze nie tak dużo. Jest kilka "sieciówek", typu Sphinx, Pasibus, które oczywiście bardzo polecam. Na dziś wybrałam 3 miejsca, z 3 innych miejscowości, które ujęły mnie swoim urokiem oraz smacznymi posiłkami.

1. Kwadratowy, szklany kloc na katowickim rynku, czyli AïOLI inspired by Katowice (ul. Rynek 5, Katowice)  

Tak określa go Kuba, który zabrał mnie tutaj na urodzinki. Ceny może trochę wysokie, ale jedzenie naprawdę przepyszne. Byliśmy bardzo zadowoleni z makaronu z krewetkami, burgera oraz domowej pomidorowej. Na pewno wpadniemy tutaj jeszcze raz. W godzinach szczytu polecamy zrobienie rezerwacji, ponieważ restauracja jest oblegana przez ludzi. Obsługa jest dość zabawna, z niezbyt dużą pokorą podeszli do nas, gdy byliśmy tam pierwszy raz i nie wiedzieliśmy co, gdzie i jak. Trzeba mieć trochę cierpliwości i nie denerwować się na klientów. ;)




2. Klimatyczny restauracyjny bar w muzeum, czyli Museum Music Republic (ul. plac Sobieskiego 2, Bytom)

Zdecydowanie jedno z najsmaczniejszych miejsc w Bytomiu. Teoretycznie mogłoby konkurować z 8 bilą, ale tam ostatnio znalazłam włosa w moim burgerze. W Museum polecam zjeść sałatkę z marynowanym buraczkiem i kozim serem na bejbi szpinaku, a także krewetki, wszystkie burgery, nawet zwyczajne frytki i tosty są tutaj jakoś wyjątkowo dobre. 
W tym miejscu trzeba wydać trochę więcej gotówki, aby się najeść, ale tak jest w większości centrum miast. Kuchni możecie kosztować od czwartku do soboty w godzinach 16:00-00:00. O 22:00 wchodzi DJ i restauracja zamienia się w miejsce, gdzie można skosztować przepysznych drinków (wcześniej oczywiście też) oraz potańczyć.



3. Krewetkowy raj w Gliwicach, czyli Shrimp House (ul. Dolnych Wałów 8, Gliwice)

Miejsce to znajduje się w pięknej kamienicy z czerwonej cegły. Ma bardzo dobrą reklamę, dzięki której zachęcili mnie do odwiedzenia tego krewetkowego raju. Wzięliśmy zupę oraz zestaw z frytkami. Wszystko było dobrze doprawione i bardzo nam smakowało. Nie zawsze mamy ochotę na krewetki, ale na pewno, gdy narobi nam się ochota, to ponownie odwiedzimy to miejsce.


Macie jakieś ciekawe gastro-miejscówki do polecenia na Śląsku? 

Komentarze

  1. W Katowicach czasem bywam, dobrze wiedzieć gdzie wpaść! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wybieram zdecydowanie krewetkowy raj :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj rzadko bywam na Śląsku, ale jedzenia na zdjęciach wygląda pysznie, więc chętnie bym odwiedziła wszystkie trzy :)
    nicolestraveljournal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno mnie nie było na Śląsku :) w sumie, z tego co pamiętam, to bywałam tam raczej przejazdem

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza