Nie stać mnie na dalekie podróże, więc czytam przewodniki turystyczne

*post przeniesiony z bloga: https://szyszka-pisze-blog.blogspot.com/*
"Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia, a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni całe życie czytają o dalekich lądach i śnią o przygodach, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i ruszają na spotkanie swoich marzeń." - Wojciech Cejrowski
Nie można nie zgodzić się ze sławnym podróżnikiem, którego zapostował mój kolega, który wrócił z podróży życia po Los Angeles. Problem jednak zazwyczaj tkwi w funduszach, ponieważ jak tu zaoszczędzić całkiem sporą sumę pieniędzy, które jakoś same się wydają. Czekaj, czy to na pewno jest problem? Po przeczytaniu jednej z książek, które chcę Wam zrecenzować, okazuje się, że niekoniecznie.  Dziś chciałabym Was zabrać w podróże, którą sama przeszłam, czytając dwa przewodniki turystyczne. Czuję, że dzięki nim uda mi się podnieść wzrok znad książki i wyruszyć na spotkanie swoich marzeń.


"I love Nowy Jork" by Aneta Radziejowska

Ta książka zachęciła mnie głównie tytułem. Jako fanka "Przyjaciół" od dawien dawna marzę o odwiedzeniu Nowego Jorku. Na tytułowej stronie tego przewodnika widnieje napis: "26 spojrzeń na NY, w tym: Polacy, polityka, feminizm, książki, zwiedzanie, jedzenie i seks". Idealna lektura dla kobiety pragnącej zwiedzić to niezwykłe miasto, gdzie wszystko, w tym głównie budynki i auta, jest większe niż u nas. Myślę, że i mężczyźni mogliby tutaj odnaleźć coś dla siebie, ponieważ pani Aneta podaje tutaj masę ciekawych miejsc do zwiedzenia, podając kontekst artystyczny oraz historyczny. Wszystko, szczególnie dojazdy w konkretne lokalizacje, są bardzo dokładnie opisane, co może być ogromnym ułatwieniem w trakcie zwiedzania. Pod koniec rozdziałów dane miejsca są wymienione z adresami. Wystarczy, że otworzymy rozdział "Kobieta z pizzą w łapce" lub "Kobieta w sex-shopie" i już wiemy, gdzie zjeść, czy zrobić zakupy. Mimo tego, że przewodnik liczy tylko prawie 240 stron, to znajdziemy tutaj wiele, dobrze opisanych miejscówek. Jeśli już kiedyś odważę się spełnić moje marzenie, to na pewno pierwszą rzeczą, którą włożę do walizki, będzie ten przewodnik. Gorąco polecam!




"Porada na Europę. Tanie podróżowanie." by Jakub Porada 

Również tytuł tej książki zachęcił mnie do jej kupna. Tanie podróże do Oslo, Rzymu, a nawet do Szwecji? Też byłam zdziwiona, więc z chęcią zabrałam się do czytania. Okazało się, że pieniądze, które wydałam na te dwie książki, które zrecenzowałam, spokojnie wystarczyłyby na bilet lotniczy, w dwie strony do Londynu (78zł)! Jakub Porada udowadnia, że tanie podróżowanie jest możliwe. Wystarczy kilka razy w tygodniu odwiedzić strony znajdujące super połączenia między krajami, które poleca w swojej książce. Dzięki temu przewodnikowi poznałam kilka miejsc, które chciałabym w przyszłości odwiedzić, a także zmotywowałam się do tego, aby zaplanować podróże po Europie. Autor opowiada o ciekawych miejscówkach dla luzaków i bystrzaków, na każdą kieszeń, czasem za kilka złotych. Możemy poczytać o Barcelonie, Ostrawie, Berlinie, Brighton, Sztokholmie, Medzilaborce, Węgierskim Dzikim Zachodzie, Rzymie, Dublinie oraz Liverpoolu. Okazuje się, że Polska to na prawdę drogi kraj w porównaniu z innymi, europejskimi (autor zwraca uwagę i porównuje zarobki Polaków i sąsiadów). Dodatkowo mamy podane kilka zwrotów w języku kraju, który Jakub odwiedza. Bardzo spodobała mi się ta jego chęć i motywacja do nauki języków obcych. 
Przewodnik ten zdecydowanie zachęcił mnie do kupna innych jego książek o tanim podróżowaniu po Europie, a także po Polsce. 




Oprócz polecenia powyższych przewodników chcę Wam również przybliżyć, o czym będę pisała na moim nowym blogu, który swoją premierę będzie miał w moje 19-naste urodzinki, czyli 22.10. br. Już nie mogę się doczekać, aby Wam go pokazać!

Do zobaczenia,
Szyszka.

Komentarze